piątek, 31 października 2014

Z cyklu: smaki świata - LEMON LIME & BITTERS


To jest jedna z tych rzeczy, która trzeba przywieźć sobie z Australii. Nie koala, nie bumerang, tylko Lemon Lime & Bitters, czyli najlepszy napój świata!

Jego smak mnie zaskoczył, lekko zapiekł w język, przeszył dreszczykiem, żeby na koniec zostawić po sobie słodkie wspomnienie. Trudno, go do czegoś porównać, a łatwo się od niego uzależnić. Wierzcie mi!

W oryginale Lemon Lime & Bitters to mieszanka lemoniady (lub po prostu Spritea), syropu limonkowego (tzw. lime cordial) i tajemniczego Angostura bitters, który jest najważniejszym składnikiem.



Angostura aromatic bitters (czyli tłumacząc dosłownie aromatyczno gorzki Angostura) pochodzi z Trynidadu i Tobago, ale jego produkcja rozpoczęła się w Wenezueli, w mieście Angostura, a rozpoczął ją w 1824 roku Niemiec Dr. Johann Gottlieb Benjamin Siegert. Iście międzynarodowa historia! Ale to nie koniec - w 1873 roku Angostura bitters zdobyło nagrodę podczas targów kulturalno Weltausstellung w Wiedniu (do dzisiaj zresztą na butelce znajduje się przedruk medalu). Angostura bitters nie jest jednak popularny w Ameryce Południowej, pija się go główne w Australii i Nowej Zelandii.

Czym jest? Gorzką wódką, a może bardziej nalewką; receptura jest tajemnicą. Zna ją ponoć tylko 5 osób. Wiadomo jedynie, że w składzie są woda, alkohol (w ilości do 50%), zioła i przyprawy. To koncentrat, który do napoi dodaje się. Picie czystej nie wchodzi tu w grę. Przede wszystkim używany jest, jako składników drinków (najdroższy drink świata ma w składzie między innymi Angostura bitters; drink nazywa się Winston i kosztuje majątek), ale Angostura bitters wykorzystywany jest również, jako przyprawa do dań.

źródło
W Australii Lemon Lime & Bitters sprzedawany jest, jako napój bezalkoholowy, bo zawartość procentów jest znikoma.

No to co? Na zdrowie!

Więcej o historii możecie przeczytać na stronie producenta http://www.angosturabitters.com

Julia i Sam

piątek, 17 października 2014

z cyklu: smaki świata - Łosoś al cartoccio

Łosoś „al cartoccio” (w papierku)
PlorIT – facebook: Anna's Blog PlorIT
www.plorit.wordpress.com

Danie rybne!
Bleeee!
Jak tylko słyszę, że na talerzu będzie ryba to aż ciarki po mnie chodzą.
W domu tata był wędkarzem, więc te istoty w łuskach często gościły na naszym stole. Do tego rodzice wyspecjalizowali się w robieniu ryby w galarecie. 
Odkąd mieszkam we Włoszech musiałam się „zaprzyjaźnić” z owocami morza takimi jak: kraby, krewetki, małże, homary. Tylko w ciąży miałam chcicę na te rzeczy... po porodzie mi przeszło. Problem w tym, że będąc matką i wiedząc ile wartości mają ryby jestem zmuszona zamieścić je w naszym domowym menu. I co tu zrobić? Jak wmówić dzieciom, że ryba jest pycha, ale mamusia ich nie będzie jeść? 
Kiedyś zaproszona zostałam na obiad do restauracji po pewnym kursie w pracy. Wszystkim podano łososia grillowanego. Nie wypadało odmówić! Spróbowałam i się zakochałam. Pychotka!!! 
Trochę przerobiłam ten przepis i tak Wam go podam:

Kupujecie:
*łososia pokrojonego w dzwonki, tyle porcji ile osób
*2 cytryny
*słoiczek kapary
*rozmaryn
*pieprz i sól
*oliwa z oliwek extra vergine (lub olej jaki lubicie)
*folia aluminiowa

Włosi często pieką w folii aluminiowej tzw. „al cartoccio”, bardzo sprytny i prosty sposób pieczenia. Możecie to przyrządzić na pół godziny przed posiłkiem, ale lepiej jest marynować rybkę kilka godzin wcześniej. 








Podając łososia na kolację, tuż po obiedzie rozkładam na stole kwadraty folii aluminiowej. Na każdym kwadracie kładę dzwonek tego „morskiego zwierza” posolony i popieprzony. Na każdym łososiu kładę plaster cytryny. Na to gałązkę rozmarynu. Na każdą porcję sypię łyżeczkę kapary. Polewam sokiem z wyciśniętej cytryny i polewam ciutkę oliwą. Każdą porcję ryby zawijam szczelnie i kładę na blachę. Następnie chowam do lodówki na kilka godzin. Tuż przed kolacją rozgrzewam piekarnik na 180°C i jak jest gotowy to wstawiam blachę na około 20-25 minut.
Proste i smaczne. Ości i skóra łatwo odchodzą na talerzu. 

Oczywiście każdy może sobie sypać na rybę co chce: tymianek, koktajlowe pomidorki, cebulkę, pietruszkę... w zależności od gustu. A co najfajniejsze: nie śmierdzi w domu rybą i nie ma nic do czyszczenia!


ANIA

środa, 15 października 2014

z cyklu: świat kulturalnie - Kulturalnie w Bazylei, czyli Art Basel




Dziś zapraszamy Was na kolejny post w naszym środowym cyklu kulturalnym!!!

***

Dzień dobry! To mój pierwszy tekst dla Klubu Polek 
(poza ostatnim projektem „Mój kraj idealny”, ale on nie był dla Klubu na wyłączność ;) ). 

Na co dzień na swoim blogu Love For France (www.loveforfrance.majakka.pl) piszę przede wszystkim o Francji. Dlaczego w takim razie dziś będzie o niefrancuskim wydarzeniu kulturalnym? Co więcej, o takim, które wcale nie jest aktualnością z ostatniej chwili? 
Odpowiedź na szybko - o festiwalu sztuki Art Basel każdy człowiek ceniący kulturę po prostu powinien wiedzieć, z drugiej strony z francuskiej Alzacji do Bazylei jest rzut beretem. Natomiast na uzasadnienie bardziej szczegółowe zapraszam do lektury dalszej części tekstu.



Co, gdzie, kiedy?
Prestiżowe targi sztuki. Międzynarodowo, swoje zasoby prezentują galerie z całego świata. Szanghaj, Londyn, Nowy Jork, Rio de Janeiro, Warszawa, Paryż pod jednym dachem. Przegląd najnowszych trendów w malarstwie, rzeźbie, performansie i innych wyrazach artystycznej kreatywności. Firmament twórców o dobrze ugruntowanej pozycji oraz meteorów, które na tym niebie na chwilę, ale efektownie rozbłysły.

Liczby mówią same za siebie. O uczestnictwo w tym roku ubiegało się prawie 1000 galerii, z czego wybrano około 300 reprezentujących 34 kraje. Finalnie na 31 000 metrów kwadratowych przez 4 dni prezentowane były prace około 4000 artystów.

Art Basel pojawia się regularnie w trzech edycjach. W Bazylei co czerwiec (daty najbliższego to 18-21.06.2015), w Hong-Kongu w marcu (15-17.03.2015), a w Miami Beach w grudniu (4-7.12.2014). Jeśli interesujecie się sztuką, wpisujcie już daty w kalendarz  i bookujcie bilety lotnicze do miasta, do którego Wam najbliżej ;)

14 Rooms, 15 tajemnic
Sztuka interaktywna ma wciągać odbiorcę w wymianę zdań lub zmusić go do określonego przez artystę działania. W praktyce wyglądało to tak, że czasem trzeba było z dziełem dyskutować, a czasem uklęknąć, aby je w ogóle zobaczyć. 14 Rooms była najbardziej reklamowaną wystawą performansu na Art Basel 2014. Wejście. Klaustrofobiczna sala – korytarz, oślepiająca biel ścian i czternaście lustrzanych drzwi. Za każdymi z nich osobny pokój z happeningiem. Materiałem twórczym byli tylko ludzie. Nieruchomi, rzucający się po pomieszczeniu, lewitujący. Niemi, śpiewający oraz prowadzący negocjacje. Ludzie byli sztuką.

Magnetyzm przedsięwzięcia wzmocniony był utrzymaniem szczegółów w tajemnicy. Aż do końca trwania targów organizatorzy dbali, aby do szerszej publiczności nie wypłynęły żadne zdjęcia.  Wystawa zapieczętowana była również nazwiskami rozpoznawalnymi nawet dla laików. Architektoniczną część współprojektował Herzog, jeden z najważniejszych niemieckich filmowców, reżyser m.in. „Nosferatu wapir”, a pomiędzy twórcami 14 Rooms znalazła się Yoko Ono, która bardziej chce być zapamiętana jako artystka niż była żona Johna Lennona.

Faworyci
Art Basel to obrazy, rzeźba, fotografia, film, instalacje i panelowe dyskusje. Przez te kilka dni całe miasto pulsuje kulturą, wiele wydarzeń odbywa się w kinach, teatrach i domach sztuki w całej Bazylei (Miami Beach i Hong-Kongu). W zasadzie każdy trafi na coś dla siebie. Laik i koneser, po równo.



Jako przedstawicielka tej pierwszej formacji żywię przekonanie, że każda wizyta składana sztuce nas ubogaca. Z Art Basel 2014 zatrzymałam wspomnieniem kilka prac w szczególności. Przede wszystkim „La giuria” Michalangelo Pistoletto, gdzie ewidentnie stoję przed sędziami, którzy podejmą decyzję o moim losie oraz instalację Matiasa Faldbakkena „Gun shells” z surrealistycznym odgłosem metalowego deszczu karabinowych nabojów.

Przydatne adresy
Główna strona wydarzenia:  https://www.artbasel.com/en/basel
Artyści wystawy 14rooms:  http://www.14rooms.net/en/Artists

Art Basel, słyszeliście, znacie, byliście?
Na jakich innych festiwalach sztuki bywacie?






IZA

wtorek, 7 października 2014




Projekt "Mój kraj idealny" ruszył 1 września i zahaczył aż o początek października. 
Każdego dnia na blogach Naszych Klubowiczek i Piotra mogliście znaleźć posty,
 które zostały przygotowane specjalnie dla Klubu Polki na Obczyźnie. 

Posty z różnych zakątków świata. 
Każdy inny, każdy piękny i szczery. 
W sumie powstało aż 37 publikacji. 

To kolejny ogromny sukces! 

Klubowiczki i Piotrze dziękujemy z całego serducha za poświęcony czas i współpracę. 

Świetna robota! 

Cieszymy się ogromnie, że biorących udział w projektach za każdym razem przybywa.... 
A już kolejny w listopadzie! Więc, stay tuned!  


Magda & Żaneta






poniedziałek, 1 września 2014

PROJEKT - MÓJ KRAJ IDEALNY



Zapraszamy Was na kolejny miesiąc 

z Klubem Polki na Obczyźnie!


Przez cały wrzesień, a nawet kawałek października,

będziemy Wam opowiadać,
co najbardziej lubimy w naszych nowych ojczyznach

oraz czego polskiego brakuje nam na co dzień...


Zaczynamy!


***


1 WRZEŚNIA
KASIA / SZWECJA



2 WRZEŚNIA
GOSIA / TURCJA


3 WRZEŚNIA
MCDULKA / HISZPANIA



4 WRZEŚNIA
NATALIA / CHINY


5 WRZEŚNIA
AGATA / NORWEGIA



6 WRZEŚNIA
MALWINA / BUŁGARIA


7 WRZEŚNIA
KAROLINA / SZWECJA


8 WRZEŚNIA
AGATA / TURCJA



9 WRZEŚNIA
DOMINIKA / CYPR



10 WRZEŚNIA
TEDI / WĘGRY


11 WRZEŚNIA
ANIA / AUSTRIA


12 WRZEŚNIA
DOROTA / WIELKA BRYTANIA



13 WRZEŚNIA
PIOTR / USA


14 WRZEŚNIA
KASIA / IRLANDIA


15 WRZEŚNIA
EWA / HISZPANIA



16 WRZEŚNIA
NATALIA / ROSJA


17 WRZEŚNIA
JULIA / AUSTRALIA


18 WRZEŚNIA
AGNIESZKA / TURCJA



19 WRZEŚNIA
ANIA / HOLANDIA


20 WRZEŚNIA
MAŁGOSIA / SZKOCJA


21 WRZEŚNIA
JOASIA / IRLANDIA


22 WRZEŚNIA
DOROTA / WIELKA BRYTANIA


23 WRZEŚNIA
BEATA / AUSTRIA


24 WRZEŚNIA
OBIEŻYŚWIATKA / NIEMCY


25 WRZEŚNIA
MONIKA / KANADA


26 WRZEŚNIA
ANIA / SZWAJCARIA


27 WRZEŚNIA
IZA / FRANCJA


28 WRZEŚNIA
OLA / NIEMCY



29 WRZEŚNIA
EMILKA / WYSPY ZIELONEGO PRZYLĄDKA


30 WRZEŚNIA 
AGNIESZKA / RPA


1 PAŹDZIERNIKA
NIKA / FRANCJA


2 PAŹDZIERNIKA
GOSIA / HOLANDIA
ALLOCHTONKA


3 PAŹDZIERNIKA
MONIKA / BUŁGARIA
NA BAKIER


4 PAŹDZIERNIKA
MONIKA / MAROKO
BEWILDERED IN MAROCCO


5 PAŹDZIERNIKA
SYLABA / FLORYDA
KOZA I KOZAK POD PALMĄ


6 PAŹDZIERNIKA
JUSTYNA / NORWEGIA
MOJA EMIGRACJA


7 PAŹDZIERNIKA
EMILKA / INDONEZJA
EMI W DRODZE